Dlaczego Ukraina to zrobiła?
Ukraiński rząd tłumaczył decyzję potrzebą zabezpieczenia surowców strategicznych dla własnego przemysłu stalowego i obronnego. Istotnym tłem jest duży wzrost eksportu złomu w ostatnich latach oraz próbne narzucanie wysokich ceł eksportowych, które nie zdołały zatrzymać odpływu surowca. W efekcie władze postanowiły ustalić zero kwot eksportowych, co skutkuje tym, że teoretycznie eksport stał się niemożliwy.
Natychmiastowy efekt: szok podażowy
Ukraina była jednym z kluczowych dostawców złomu stalowego do Europy Środkowo-Wschodniej, w tym do Polski. Po wprowadzeniu zakazu eksportu:
- z dnia na dzień zniknęły tysiące ton złomu miesięcznie,
- importerzy stracili przewidywalny, relatywnie tani strumień surowca,
- huty zostały zmuszone do natychmiastowego poszukiwania alternatywnych źródeł.
To był klasyczny szok podażowy, którego rynek nie był w stanie szybko zneutralizować.
Presja na rynek krajowy w Polsce
Brak złomu z Ukrainy spowodował, że:
- huty i duzi traderzy zwiększyli zakupy na rynku krajowym
- wzrosła konkurencja o ten sam surowiec pomiędzy hutami
- ceny skupu zaczęły rosnąć szybciej niż ceny wyrobów stalowych.
W praktyce:
- złom „lekki” i „średni” zdrożał szybciej niż ciężki,
- paczki wsadowe i złom jakościowy stały się towarem strategicznym,
- różnice cenowe pomiędzy regionami Polski zaczęły się zacierać.
Zaburzenie łańcuchów dostaw
Zakaz eksportu z Ukrainy nie oznaczał tylko „braku surowca”, ale:
- zerwanie utrwalonych łańcuchów logistycznych,
- konieczność przebudowy kontraktów,
- wzrost kosztów transportu (dalsze kierunki, dłuższe trasy).
Część hut:
- musiała przejściowo obniżać moce produkcyjne,
- zaczęła bardziej agresywnie kontraktować złom z wyprzedzeniem,
- wprowadziła ostrzejsze wymagania jakościowe, aby ograniczyć straty.
Efekt domina w Europie
Polska, Niemcy, Czechy i Słowacja zaczęły konkurować o te same wolumeny złomu:
- wzrosły ceny w całej Europie Środkowej,
- rynki dotychczas eksportujące złom (np. Bałkany) zaczęły go zatrzymywać lokalnie,
- różnice cenowe między UE a rynkami pozaunijnymi się zmniejszyły.
W efekcie:
- europejska cena złomu została „podciągnięta” w górę,
- CBAM dodatkowo wzmocnił presję na surowiec niskoemisyjny,
- złom stał się nie tylko surowcem, ale narzędziem polityki przemysłowej.
Co było kluczowe dla wzrostu cen?
Wzrost cen złomu nie wynikał z jednego czynnika, lecz z ich kumulacji:
- brak importu z Ukrainy,
- presja hut na zabezpieczenie wsadu,
- droższa logistyka,
- polityka klimatyczna UE (CBAM),
- ograniczona elastyczność podaży złomu w krótkim terminie.
- trudne warunki zimowe panujące niemalże w całej Europie
To wszystko sprawiło, że rynek nie miał „bufora bezpieczeństwa”.
Wniosek rynkowy
Zakaz eksportu złomu z Ukrainy:
- rwale zmienił układ sił na rynku złomowym w regionie,
- uświadomił hutom i traderom, że złom to surowiec strategiczny,
- zwiększył znaczenie długoterminowych kontraktów i relacji z dostawcami.
Dla Polski oznacza to jedno: rynek złomu stał się bardziej lokalny, droższy i bardziej konkurencyjny – i to nie jest zmiana chwilowa.